
Jeśli ktoś jest na tyle głupi, żeby zdecydować się na samobójstwo, nie musi kombinować ze sznurami, tabletkami i cięciem żył. Zdecydowanie łatwiej jest wyjechać na rondo, pierwsze z brzegu.

Kiedy byłem małym Krzysiem, cieszyłem się z pierwszego czerwca jak z nowego samochodziku (bo w zasadzie wtedy go dostawałem) i nikt nie miał prawa zepsuć mi tego dnia. W końcu dobrze, od czasu do czasu, być panem świata i oglądać, jak wszyscy padają do moich stóp i służą dobrym uczynkiem. W końcu jest dzień dziecka! Ach, jak tak patrzę na to z perspektywy czasu dochodzę do jednego wniosku - nic się nie zmieniło. A mam 21 lat… :)

Boziu, jak dawno nic nie pisałem. Krzyś sprzed paru miesięcy, który zaplanował sobie codzienne wpisy, pewnie byłby na siebie ostro wkurzony. Ale nie lubię sztywnych reguł i No cóż, nie ukrywam, że zrobiłem sobie wolne, ale w końcu kiedyś musiało się tak stać. Zebrałem myśli, siebie i wracam do czynnego pisania (mam nadzieję). Wracając do tytułu, naprawdę chciałbym. Ale co?

Skończyło się to, na co czekaliśmy od maja zeszłego roku. Piastonalia 2012 to już przeszłość, chociaż emocje jeszcze nie opadły. Powyżej widzisz zwycięski team piratów i naszą banderę o wdzięcznej nazwie “Kartonowa Hanka”. Działo się, oj działo. A teraz? Teraz trzeba jakoś wrócić do normalnego życia na pełnych obrotach. Póki co, nie wyobrażam sobie tego…
Mój tekst o Piastonaliach znajduje się pod tym linkiem - zapraszam ;)
http://wolne-dziennikarstwo.pl/-139,Piastonalia_-_wro%C4%87cie_za_rok!
Pozostaje mi pozbierać się i wrócić z dłuższym tekstem (a dużo się ostatnio wydarzyło). Pozdrawiam Was serdecznie i życzę niezwykle miłego dnia :)
Wybaczcie, że nic nie piszę, ale w Opolu trwają Piastonalia.
I nie ma mnie w domu, w ogóle przy komputerze.
Pozdrawiam :)






Student informatyki, perkusista, bloger. Uzależniony od Internetu i dobrej muzyki. Uwielbia żelki i piękne kobiety, nie lubi zakłamania i błędów językowych :)
Więcej w zakładce